220px_Czes_aw_Mi_osz_2011_Lt__detail__1_

 

CELA

 

Si je pouvais enfin dire ce qui m’habite.

M’écrier : hommes, je vous ai menti

En disant qu’il n’y a pas cela en moi,

Alors que CELA y est sans cesse, jour et nuit.

Bien que ce fût précisément grâce à cela

Que je savais décrire vos villes inflammables,

Vos amours brèves et vos amusements qui se désagrègent en

     poussière,

vos boucles d’oreilles, miroirs, la bretelle qui glisse,

les scènes dans les chambres et sur les champs de bataille.

 

L’écriture était pour moi une stratégie défensive

D’effacement des traces. Car il ne peut plaire aux hommes

Celui qui tend la main vers les choses interdites.

 

J’appelle à la rescousse les rivières dans lesquelles j’ai nagé, les lacs

Avec la passerelle parmi les joncs, la vallée

Où l’écho d’une chanson a pour accompagnement la lumière du soir,

Et j’avoue que mes éloges extatiques de l’existence

Pouvaient n’être que des exercices de grand style

Et qu’en dessous il y avait CELA, que je ne me charge pas de nommer.

 

CELA est semblable à la pensée d’un sans-abri quand il marche    

dans une ville étrangère glaciale.

 

Et semblable à l’instant où un Juif traqué voit s’approcher

les casque lourds des soldats allemands.

 

CELA est pareil au jour où le fils du roi se rend en ville et voit

     le monde

tel qu’il est : la pauvreté, la maladie, le vieillissement et la mort.

 

CELA pourrait être aussi comparé au visage immobile de quelqu’un

qui a réalisé qu’il a été abandonné pour toujours.

 

Où bien aux paroles d’un médecin prononçant un verdict inéluctable.

 

Parce que CELA signifie se heurter à un mur,

et comprendre que ce mur ne cède à aucune de nos supplications.

 

Traduit du polonais  par Maciej Niemec et Fernand Cambon

L’Etoile absinthe et autres poèmes,

Revue « Europe,N°902 – 903 / Juin-juillet 2004 »

Du même auteur :

Dante (18/12/2015)

Sur la plage (18/12/2017)

A Allen Ginsberg / Do Allena Ginsberga (18/12/2018)

 

 

TO

 

Żebym wreszcie mógł powiedzieć, co siedzi we mnie.

Wykrzyknąć: ludzie, okłamywałem was

Mówiąc, że tego we mnie nie ma,

Kiedy TO jest tam cięgle, we dnie i w nocy.

Chociaż właśnie dzięki temu

Umiałem opisywać wasze łatwopalne miasta,

Wasze krótkie miłości i zabawy rozpadające się w próchno,

Kolczyki, lustra, zsuwające się ramiączko,

Sceny w sypialniach i na pobojowiskach. 

 

Pisanie było dla mnie ochronną strategią

Zacierania śladów. Bo nie może podobać się ludziom

Ten, kto sięga po zabronione.

 

Przywołuję na pomoc rzeki, w których pływałem, jeziora

Z kładką między sitowiem, dolinę,

W której echu pieśni wtórzy wieczorne światło,

I wyznaję, że moje ekstatyczne pochwały istnienia

Mogły być tylko ćwiczeniami wysokiego stylu,

A pod spodem było TO, czego nie podejmuję się nazwać.

 

TO jest podobne do myśli bezdomnego,

kiedy idzie po mroźnym, obcym mieście.

 

I podobne do chwili, kiedy osaczony Żyd

widzi zbliżające się ciężkie kaski niemieckich żandarmów.

 

TO jest jak kiedy syn króla wybiera się na miasto

i widzi świat prawdziwy: nędzę, chorobę, starzenie się i śmierć.

 

TO może też być porównane do nieruchomej twarzy kogoś,

kto poją, że został opuszczony na zawsze.

 

Albo do słów lekarza o nie dającym się odwrócić wyroku.

 

Ponieważ TO oznacza natknięcie się na kamienny mur,

i zrozumienie, że ten mur nie ustąpi żadnym naszym błaganiom.

 

Połeczny Instytut Wydawniczy Znak

Kraków,  2000

 

Poème précédent en polonais :

Wisława  Szymborska : Monologue pour Cassandre / Monolog dla Kasandry (12/06/2016)

Poème suivant en polonais :

WisławaSzymborska : Psaume / Psalm (12/06/2017)